Kategorie

„Woda księżycowa” – realizm magiczny w łódzkiej oprawie

Czytanie dobrych powieści przypomina podróż – człowiek nurkuje do innego świata, zupełnie zapominając, że jego wzrok wędruje nie po nowo odkrytych krajobrazach, ale rzędach literek, które układają się w zdania, akapity i strony. A to dlatego, że te strony oddychają i pulsują, a my – towarzysząc „zupełnie-jak-żywym bohaterom”, sami na chwilę otrzymujemy drugie życie.

Takie drugie życie można zafundować sobie jeszcze tego lata – i na pewno warto, bo na rynku właśnie pojawiła się kipiąca życiem „Woda księżycowa”.

Już sam tytuł intryguje, a im bardziej zagłębiamy się w fabułę, tym robi się ciekawiej. Jakie są więc kluczowe hasła, które najlepiej oddają klimat i treść tej literackiej nowości?

Po pierwsze, Łódź i jeszcze raz Łódź!

Naszego miasta w powieści jest dużo – zapewne ze względu na autorkę, która jest rodzimą łodzianką. Razem z bohaterami poruszamy się więc po znajomych terenach – pijemy kawę w Manufakturze, wpadamy po pieczywo do Galerii Łódzkiej, karmimy kaczki nad Stawami Jana, spotykamy się z dawno nie widzianą koleżanką w Bacówce pod Rudzką Górą. Odkrywamy willę Klara w Lesie na Popiołach (to chyba jeden z najbardziej zagadkowych fragmentów w książce!), spoglądamy na miasto z górnych pięter wieżowca na Manhattanie, no i oczywiście włóczymy się po Pietrynie. To wszystko jest po prostu „fajne”, bo takie swojskie i bliskie. I skłania do refleksji, ile takich fascynujących historii dzieje się dosłownie tuż obok nas, kiedy idziemy w weekend „na miasto”, wybieramy się do parku, czy spacerujemy po lesie…?

Po drugie, realizm magiczny. Znane dzieła z tego gatunku to np. „Cień wiatru” C. R. Zafóna, czy „Blaszany bębenek” Güntera Grassa. W „Wodzie księżycowej” Agnieszki Janiszewskiej Szczepanik realizm magiczny przejawia się w momentach, w których – wygodnie usadowiony w ulubionym fotelu Czytelnik – jest co jakiś czas „wyrzucany” z realistycznej scenerii do przestrzeni o wiele (wiele!) bardziej baśniowych. W takich momentach zastanawiamy się, czy główna bohaterka śni, fantazjuje, czy to wszystko dzieje się naprawdę…? Gdzie się znaleźliśmy i jak to się stało, że jeszcze przed chwilą zwyczajny świat zyskał nagle jakiś nowy wymiar, a powieść przemieniła się w baśń dla dorosłych?

Mamy więc baśniowe krajobrazy, ale mamy też bogate opisy wewnętrznego świata bohaterki, opisy emocji, które wydają się namacalne jak przedmioty – wydawałoby się, że można ich dotknąć, powąchać i poczuć ich smak. Realizm magiczny to też motywy zaczerpnięte z lokalnych mitów i legend – i tego również w „Wodzie księżycowej” bynajmniej nie brakuje. Jeden z takich wątków to solstycjum (przesilenie letnie), które oprócz początku lata, sygnalizuje zwrot akcji i jest punktem kulminacyjnym w powieści.

No i po trzecie – „kryzys trzydziestego roku życia” i transformacja wewnętrzna. „Trzydziestka” to w naszej kulturze pewnego rodzaju przełom, co widać nawet po „trzydziestkowych” prezentach i życzeniach urodzinowych. Mówi się, a czasem subtelnie „sugeruje” trzydziestokilkuletnim „wolnym ptakom”, że w tym wieku dobrze jest już wiedzieć, czego się chce i mieć na uwadze jakąś życiową stabilizację. Patrząc z boku, można by stwierdzić, że Natalia radzi sobie w tej kwestii całkiem nieźle – pracuje na korporacyjnym etacie, ma partnera i ja najlepsze perspektywy na dalsze ułożenie sobie życia. Jednak jej stan zewnętrzny ma niewiele wspólnego z tym, jak się czuje –  a przeróżne znaki i okoliczności wydają się coraz „głośniej” informować ją, że dobrze byłoby zupełnie zmienić życiowy kierunek.

„Woda księżycowa” to powieść wielowymiarowa, to fuzja tego, co zwyczajne, z tym, co magiczne i baśniowe. To historia o poszukiwaniu własnej drogi życiowej, samorealizacji i sensu – i o tym, że można je znaleźć! Książkę polecić warto wielu osobom, ale łodzianom i łodziankom polecić ją trzeba – ze względu na wspomniany wcześniej lokalny koloryt. Natomiast czyta się ją doskonale również poza miastem, a wakacyjne podróże aż proszą się o spakowanie do torby takiej dobrej książkowej towarzyszki.


Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz